Brzeski samorząd ws. wolności mediów

Zjazd Okręgowy Prawa i Sprawiedliwości
21 marca 2012
Brzeżanie na Krakowskim Przedmieściu
18 kwietnia 2012

„Trzeba wprowadzić w czyn wielką strategię obrony mediów. Wolnych mediów.” Te słowa naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II są dziś szczególnie aktualne w obliczu bezpodstawnej i nieuzasadnionej prawnie, odmowy przyznania koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe dla Telewizji Trwam. Przypomnę, że takie koncesje otrzymały podmioty, które mają

potężne problemy finansowe, które nie wyemitowały ani jednego programu, a co za tym idzie nie mają choćby jednego widza. Nie pozwolono natomiast kontynuować nadawania telewizji, która stale emituje różnorodny program już przez dziewięć lat, posiada rzeszę wiernych widzów i choć jest utrzymywana z dobrowolnych datków, posiada stabilną sytuację finansową. Mimo to, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która koncesje przydziela, bez podania obiektywnej przyczyny mówi po prostu „NIE”. Jest to sytuacja, która nie tylko pozbawia możliwości dalszego funkcjonowania tej stacji, ale także wyklucza i dyskryminuje miliony jej odbiorców. Dlatego decyzja ta natychmiast spotkała się z potężnym odzewem społecznym. Protest w tej sprawie podpisało już dwa miliony Polaków. Swoją dezaprobatę wyraziła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, NSZZ Solidarność, Światowy Związek Armii Krajowej i dziesiątki innych organizacji. Widząc skalę problemu inicjatywę podjęli posłowie, senatorowie, a także samorządy – sejmiki wojewódzkie, rady powiatów, miast i gmin.

Ponieważ Statut naszego miasta także mówi o tym, iż Rada Miejska może podejmować apele, oświadczenia i stanowiska w określonych sprawach, toteż na ostatniej Sesji, został przedstawiony projekt uchwały, wyrażający dezaprobatę wobec nierównego traktowania nadawców w procesie przydzielania koncesji. Głównym powodem przedstawienia radzie tej uchwały, było działanie w interesie tysięcy mieszkańców naszego miasta, którym próbuje się dziś odebrać możliwość samodzielnego decydowania o tym, jakie treści i na jakich programach chcą oglądać. Budujące jest to, że poza jedną radną, która nie była najwidoczniej pewna tego, czy jest za równym traktowaniem mediów, uchwałę przyjęli wszyscy. Dlatego dziękuję radnym za to, że podeszli do tej sprawy w sposób obiektywny. Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że nie każdy ma jednakowe preferencje, jednak nie chodzi tu o to, aby na siłę przekonywać kogokolwiek do słuszności treści płynących z tej telewizji, ale wynika to raczej z obowiązku poszanowania pewnych zasad obowiązujących w państwie demokratycznym, w którym każdy obywatel powinien mieć dostęp do tego, co go interesuje, a już szczególnie, jeśli są to miliony ludzi. Ograniczanie wolności słowa, poprzez zamykanie ust niezależnym mediom to standardy obowiązujące, ale w systemach dalece innych niż demokratyczne.

Wojciech Komarzyński