Chłopaki z Piastowskiej potrafią jednoczyć – nie dzielić

Komitet PiS zarejestrowany
29 października 2010

Rozmowa ze Starostą Powiatu Brzeskiego Maciejem Stefańskim i Przewodniczącym Rady Miasta Brzeg Mariuszem Grochowskim.

T.Ś. Ludzie lubią oceniać władze samorządowe najczęściej po pozorach. Tymczasem warto oprócz nienagannego wyglądu, czy ciekawego wizerunku zaprezentować im swoje myśli, marzenia i życiowe priorytety. Co dla Panów jest tak naprawdę w życiu ważne?

M.S. Nie będę oryginalny, dla mnie ważna jest rodzina, tradycje i patriotyzm  oraz praca na rzecz innych. Cele te łączą się, gdyż w naszej „małej Ojczyźnie” wszyscy bez wyjątku chcieliby godnej przyszłości dla naszych dzieci.

Ja mam trójkę – dorosły syn jest już po ślubie, młodszy syn Kamil i córka Dagusia jeszcze się uczą, a najśmieszniejsze jest to (tu śmiech), że zamienili się rolami, Dagna gra w kadrze piłki nożnej, studiując prawo, a Kamil komponuje i śpiewa z sukcesami HIP – HOP i studiuje język biznesu na Filologii Rosyjskiej. Żona Danusia jest dyrektorem Publicznego Gimnazjum nr 1 w Brzegu. To dla nich i środowiska pracuję z myślą, aby Ziemia Brzeska była przyjazna i silna gospodarczo, aby moje dzieci i dzieci z naszego otoczenia nie szukały szczęścia za granicą. Rodzina odwdzięcza mi się, wspiera i podtrzymuje na duchu, a żona choć czasem jest bardzo surowym cenzorem uczy mnie pokory i przypomina mi, że nie zawsze jest się „na wozie”. Bardzo dużo w życiu przeżyłem, ale pomogli mi przyjaciele i rodzina, im zawdzięczam dzisiejszą pozycję zawodową i społeczną. Ta surowa lekcja nauczyła mnie pokory, której tak bardzo brakuje większości politykom.

T.Ś. A Pana rodzina Panie Mariuszu? Czy też Pana wspiera?

M.G. Oczywiście, żona choć ma wiele obowiązków zawodowych, ponieważ jest w tym roku zastępcą dyrektora PSP nr 3 i nauczycielką wychowania fizycznego, wychowuje dwoje naszych dzieci, córkę, która kocha po tacie muzykę i  jest absolwentką szkoły muzycznej i syna, który po mamie odziedziczył pasje sportowe i kocha piłkę nożną, osiągając w tej dyscyplinie sukcesy. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć (…tu śmiech), że wśród różnych rzeczy, które w życiu robiłem zarabiałem także jako muzyk, grając na gitarze,  chodziłem do szkoły muzycznej w klasie pianina i akordeonu. A tak poważniej to bardzo ważny dla mnie i mojej rodziny jest chrześcijański system wartości.

T.Ś. Pewnie jeśli każdy z nas przestrzegałby dekalogu świat byłby inny, tymczasem kłótnie, swary i oskarżenia to polska ale też brzeska rzeczywistość. Czy można temu zaradzić?

M.G. Nie można dać się politycznie zaszufladkować. W pracy samorządowej, kiedy ostatnie cztery lata pełnię funkcję Przewodniczącego Rady Miasta byłem zwolennikiem osiągania konsensusu i porozumienia, ponad podziałami partyjnymi. Dzięki temu udało mi się zrealizować wiele przedwyborczych obietnic, które złożyłem kiedy to kandydowałem w ubiegłej kadencji na burmistrza Brzegu, mimo tego że burmistrzem nie zostałem. Przykładem jest remont ulicy Piwowarskiej. Wykorzystanie unijnych środków, utworzenie monitoringu miasta, remonty szkolnych boisk – wszystko to było możliwe dzięki skonsolidowaniu rady ponad partyjnymi podziałami. Jestem człowiekiem kompromisu i wspólnego działania w celu osiągnięcia lokalnych celów i korzyści. Opozycja jest potrzebna, ale oskarżenia nie mogą być personalne. Merytoryczna opozycja pokazuje błędy, ale też  negocjuje  ich rozwiązywanie.

T.Ś. A Pan, Panie Starosto chyba miał w ciągu tych ostatnich lat  komfortową sytuację jeśli chodzi o współpracowników i podwładnych.

M.S. Mam szczęście do ludzi. Przykładem może być rozmawiający z nami Mariusz Grochowski.  Również w obecnej kadencji miałem szczęście do merytorycznych Radnych Powiatu Brzeskiego, a także do odpowiedzialnych Członków Zarządu Powiatu oraz kompetentnych pracowników starostwa. Nie jest żadną tajemnicą, że powiat brzeski w ciągu ostatnich czterech lat osiągnął bardzo wiele, najlepiej przemawiają za tym faktem liczby – 55 mln. zł unijnych środków wykorzystanych na drogi, remonty szkół ponadgimnazjalnych, doposażenie szpitala i dokształcenie ludzi, dziesiątki programów Powiatowego Urzędu Pracy, które wpłynęły na spadek bezrobocia. Otaczali mnie ludzie chcący „pchnąć” sprawy do przodu, a ja pragnę ludzi przyciągać – nie odpychać, bo tylko współpraca gwarantuje sukces. Dlatego szanuję każdego człowieka – niezależnie od jego poglądów. To przyniosło świetne efekty w powiecie brzeskim, zgodnie (…tu uśmiech) ze starym powiedzeniem – „zgoda buduje – niezgoda rujnuje”.

T.Ś. Wśród swoich sukcesów wymienił Pan inwestycje w Brzeskim Centrum Medycznym, proszę aby uzupełnił tą wypowiedź Dyrektor BCM Mariusz Grochowski.

M.G. W „szpitalu” ważne są trzy rzeczy, dokładnie w takiej kolejności: zadowolenie pacjenta z jakości usług, doposażenie w sprzęt, osiągnięcie wysokich standardów i usatysfakcjonowana załoga. Jeżeli chodzi o inwestycje tu też liczby mówią same za siebie –  w sprzęt dla szpitala, remonty, przebudowy itp. zainwestowano ok.16 mln. zł. Dzięki wręcz wzorowej współpracy z Radą Powiatu i Zarządem Powiatu przeprowadziliśmy budowę Izby Przyjęć i Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.Staram się być dobrym menadżerem, ale sprawy urzędowe nie przysłaniają mi problemów pacjentów. Oni są najważniejsi, ponieważ najlepszy sprzęt nie zastąpi miłego uśmiechu i dobrego słowa – na to uczulam „swoją” załogę.

T.Ś. Zarządzać szpitalem jest na pewno łatwiej niż „zarządzać miastem”. Jaką Pan (gdyby wygrał wybory na burmistrza) miałby receptę na rozwój miasta, które w okresie ostatnich kilku lat według niektórych zamknęło się w sobie i stało miastem bez wyraźnych perspektyw?

M.G. Uważam, że Brzeg posiada bardzo duży, ale niewykorzystany potencjał intelektualny. Nacisk położyłbym na pozyskanie i wykorzystanie unijnych środków (tak jak to się stało w powiecie). Chciałbym, aby większe środki trafiły na remont mienia komunalnego. Komunalne podwórka i budynki muszą powrócić do dawnej świetności. Musimy zadbać o to, co mamy w Brzegu najpiękniejszego – o naszą zieleń. Remontu wymagają alejki w Parku im. Juliusza Peppela i w Parku Centralnym. Parki powinny tętnić życiem, nikogo nie powinni dziwić ludzie na „pikniku” na pięknych zielonych skwerkach. Trzeba dokończyć rewitalizację starówki, poprawić stan ulic i chodników (tu aż się prosi o skoordynowanie działań miasta, powiatu i województwa). Musimy dokończyć budowę krytego basenu.

T.Ś. A co ze stadionem?

M.G. Na ten piękny obiekt trzeba teraz popatrzeć jako na wyzwanie. Jak najlepiej wykorzystać go do promocji miasta. Władze Opolskiego Związku Piłki Nożnej już dopytują się o terminy otwarcia, żeby rozgrywać tu mecze międzyzwiązkowe. Rozmawiałem też z Grzegorzem Lato, który mówił, że jak powstanie stadion, to chętnie widziałby tu młodzieżowe reprezentacje Polski.  Trzeba także jak najlepiej go zagospodarować, aby służył jak największej liczbie dzieci i młodzieży.

T.Ś. A Pan, Panie Starosto, gdyby kontynuował swoją funkcję, co chciałby Pan jeszcze zrobić dla mieszkańców powiatu?

M.S. Przede wszystkim chciałbym uświadomić wyborcom, że czuję się w pewien sposób zobligowany  do ubiegania się o reelekcję zważywszy na tradycje rodzinne, gdyż mój dziadek Hipolit Stefański był pierwszym po 45 roku starostą. Nie chcę oszukiwać ani kokietować wyborców. Przez cztery lata rzetelnie w prasie, radiu i Internecie informowałem ich o inwestycjach i remontach, ale też o życiu naszego powiatu, o imprezach organizowanych przez powiat, współpracy zagranicznej, o działalności stowarzyszeń. Jawność i czytelność moich posunięć oraz realizowanie tego co obiecałem uważam za sprawę niezwykłej wagi. Społeczeństwo obywatelskie to coś do czego powinniśmy wszyscy dojrzeć. Ludzie widzą co zrobiłem i niech ocenią mnie po czynach. Ale jest jeszcze wiele do zrobienia w powiecie, niezależnie od tego czy zrealizuję to ja czy mój następca. Pozostały  remonty i termomodernizacje w pozostałych szkołach i domach dziecka. Ponadto dalej musimy prowadzić inwestycje w Brzeskim Centrum Medycznym. Czeka nas też kontynuacja remontu dróg powiatowych, ale najważniejszą w tej chwili sprawą wymagającą natychmiastowych decyzji jest budowa lub remont budynku przystosowanego na Dom Spokojnej Starości. Wiem, że dla wielu mieszkańców powiatu ta inwestycja jest konieczna, aby przeżyć w spokoju i harmonii resztę życia.

T.Ś. Interesuje mnie, czy nie zadałam jakiegoś pytania, którego się Pan na pewno nie spodziewał?

M.S. Myślałem, że będzie jakieś pytanie dotyczące moich zainteresowań? Powiedziałbym wtedy, że mój obecny sukces zawodowy wynika m.in. z umiejętności zarządzania swoim czasem. Ciężka i intensywna praca, liczne wyjazdy i spotkania muszą być zorganizowane tak, aby pogodzić to z relaksem, obcowaniem z przyrodą w czasie polowań, grą w tenisa, pływaniem, spotkaniami rodzinnymi i towarzyskimi. Umiejętność planowania i dyscyplina pozwalają mi na pogodzenie tych wszystkich czynności.

A ja- mówi Mariusz Grochowski- myślałem, że będzie Pani pytać o poprzednie wybory, których co prawda nie wygrałem, ale przeszedłem do II tury. Cieszę się, że w ciągu tej kadencji nabrałem samorządowych doświadczeń, ludzie nie chcą walki i pieniactwa, ludzie chcą kompromisu, wyrozumiałości i pomysłu na rozwój miasta. Na pewno po tych czterech latach sprostałbym nawet największym wyzwaniom.

T.Ś. Doświadczenie w pracy samorządowej często związane jest z prowadzoną od lat działalnością społeczną, czy tak również było w Panów przypadku?

M.S. Już od najmłodszych lat czułem potrzebę pracy na rzecz innych ludzi. Jako przykład mogę dać drużynę harcerską, której byłem twórcą – Czarna Trzynastka, a która funkcjonuje do dziś. Byłem przez długie lata również harcmistrzem. Dziś większość moich wychowanków z tamtego okresu to ludzie 30 – letni, mam ogromną satysfakcję, że mnie pamiętają do dziś.

T.Ś. Mówiliśmy o bardzo poważnych kwestiach dotyczących miasta i powiatu, ale nie zapominajmy, że w każdym z nas powinna być odrobina dziecka, z jego wspomnieniami, ciekawością świata i zaufaniem do ludzi. To jakie mieliśmy dzieciństwo często determinuje nasze dorosłe życie. Co najchętniej wspominacie ze swojego dzieciństwa spędzonego w Brzegu?

M.S./ M.G. Mamy nadzieję, że coś w nas zostało  z dzieciństwa. Wychowaliśmy się na ul. Piastowskiej. Stare bloki, duże podwórka, kopaliśmy zdobytą cudem piłkę na bosaka, a za bramkę służyły nam dwa buty. Nie było wtedy Keipera, Cadbury, Biedronki czy Lidla, pamiętamy cudowny smak miętowych dropsów, lodów Pingwinów i kamyczków z „Odry”. Pamiętamy piękne, stare parkowe aleje i każdy  seans filmowy w „Słońcu”. Wspomnienia te sprawiają, że nie tylko jesteśmy jednymi z Was, lecz, że łączy nas z naszymi wyborcami wspólna przeszłość, ale też wspólna przyszłość, bo dalej musimy razem w zgodzie żyć i pracować w naszym mieście niezależnie od wyników samorządowych wyborów.

Rekomendujemy do wyborów samorządowych kompetentnych i merytorycznych kandydatów do Sejmiku Województwa Opolskiego, Rady Powiatu Brzeskiego i Rady Miasta Brzeg. Kandydaci na piątkęLista nr 5.

Bardzo dziękuję za rozmowę